Charles Bessey nie tylko badał rośliny. Zmienił sposób, w jaki Ameryka ich studiowała.
Urodzony w Ohio w 1845 r., zmarł w Nebrasce w 1915 r. Pomiędzy tymi datami dokonał czegoś radykalnego jak na botanika końca XIX wieku. Przywiózł europejski model laboratorium eksperymentalnego do Stanów Zjednoczonych. Upierał się, że botanika uniwersytecka to coś więcej niż tylko zapamiętywanie nazw łacińskich. To jest praca praktyczna. To jest morfologia. To zrozumienie, jak rzeczy faktycznie rosną i rozwijają się.
Jego system klasyfikacji roślin kwiatowych, czyli okrytozalążkowych, skupiał się na dywergencji ewolucyjnej. Dotarł do korzeni prymitywnych form. Wielu ekspertów nadal uważa, że jego struktura jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem na podstawę nowoczesnej, kompleksowej taksonomii królestwa roślin. Była elegancka. Była logiczna.
Jest jednak jedna rzecz. Oryginalna taksonomia Bessie, rozwijana przez 23 lata, od 1893 do 1915, w dużym stopniu opierała się na gatunkach północnoamerykańskich. Ta stronniczość geograficzna ograniczyła jego natychmiastowe zastosowanie. Nie jest szeroko stosowany poza północno-środkowymi Stanami Zjednoczonymi. Przez dziesięciolecia pozostawała raczej regionalnym liderem niż światowym standardem.
Laboratorium w kurzu
Zmiana rozpoczęła się w Iowa. W 1870 roku Bessie przyjęła stanowisko instruktora botaniki w Iowa Agricultural College w Ames. Warunki były trudne. Nawet te podstawowe. Miał jeden mikroskop złożony. To wszystko.
Jednak udało mu się pokonać trudności. Opracował metodę nauczania dla studentów studiów licencjackich, która spełniała europejskie standardy laboratoryjne. Nie chodziło o wykłady. Chodziło o praktykę. Studenci ubrudzili sobie ręce. Patrzyli. Testowali hipotezy.
Do roku 1884 udoskonalił to eksperymentalne podejście do morfologii roślin. Był tak utalentowany, że kiedy objął katedrę botaniki na nowo założonym Uniwersytecie Nebraski, instytucja ta nie tylko dogoniła innych. To poszło daleko do przodu. Pod jego kierownictwem uniwersytet natychmiast stał się jednym z wiodących ośrodków badań botanicznych w kraju. Zbudował reputację w oparciu o dyscyplinę, a uniwersytet płynął na tej fali.
Podręczniki, które przetrwały pokolenia
Bessie nie poprzestała na badaniach. Napisał książki, które zdefiniowały tę dziedzinę na pół wieku.
Botanika dla szkół średnich i uczelni (1880). Zasady botaniki (1884). Podstawy botaniki uniwersyteckiej (1914).
Nie były to suche ćwiczenia akademickie. Cieszyły się dużą popularnością. Zdominowali edukację botaniczną w Stanach Zjednoczonych przez ponad 50 lat. Student studiujący biologię roślin w 1900 roku najprawdopodobniej czytał Bessie. Prawdopodobnie zrobił to także student w 1920 roku.
Uczynił dostępnymi złożone idee, nie upraszczając ich do prymitywizmu. Wyjaśnił, dlaczego budowa liści jest ważna. Pokazał, jak system korzeniowy przystosowuje się do suchej gleby. Powiązał morfologię ze środowiskiem.
Dlaczego to wciąż ma znaczenie
Dlaczego teraz spoglądasz wstecz na Bessie?
Ponieważ jego nacisk na metody eksperymentalne położył podwaliny pod nowoczesne nauki biologiczne. Udowodnił, że rośliny nie można zrozumieć po prostu patrząc na suszony okaz w pudełku. Trzeba to przestudiować. Musimy prześledzić jego pochodzenie. Trzeba obserwować jego zmiany.
Jego taksonomia mogła być zbyt skupiona

















