To na pewno nie jest jedzenie zombie.

Pomimo obaw fanów The Last of Us, grzyb kordycepsowy nie sprawi, że staniesz się osobą zarażoną. W rzeczywistości Cordyceps militaris jest całkowicie nieszkodliwy dla ludzi. Jednak naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk wymyślili, jak wykorzystać go do stworzenia ubrań, które mają zdolność samoleczenia.

Przyszłość mody może dosłownie ożywać.

To nie jest zwykły grzyb.

Kierownik badania Ke Li i jej zespół postrzegali Cordyceps militaris nie jako dekorację potraw, ale jako surowiec. Hodowali grzyba w płynnym podłożu, aż utworzył małe kuliste granulki. Następnie umyto je i wtłoczono do foremek. Co się stało? Miękki arkusz włókniny.

W dotyku różni się od bawełny. Materiał jest grubszy. Bliżej elastycznej skóry. I nie, nie śmierdzi wilgotną piwnicą. Lee twierdzi, że wszelki zapach początkowej fermentacji znika po standardowym czyszczeniu i suszeniu.

Dlaczego żywe grzyby tworzą lepszą (i bardziej suchą) tkankę

Jak zapobiec rozkładowi tkanki grzybowej, aby nie rozpadła się jak czerstwy tost?

Dodaj glicerynę.

Działa jako plastyfikator. Gliceryna zmiękcza naturalną sztywną strukturę strzępek grzybów – tych bardzo cienkich, nitkowatych włókien. Kluczowym odkryciem jest to, że badacze nie korzystali z żadnego zewnętrznego rusztowania. Brak siatki polimerowej. Brak tradycyjnej podszewki. Splecione strzępki ziaren kordycepsu samodzielnie zbudowały całą konstrukcję.

Chcesz kolor? Zapomnij o syntetycznych barwnikach.

Zespół zmodyfikował komórki drożdży w celu wytwarzania pigmentów. Pomarańczowy. Niebieski. Fioletowy. Zaaplikowali te żywe komórki na tekstylia, dzięki czemu kolor biologicznie „wrósł” w materiał.

Ale prawdziwa magia dzieje się, gdy zaprogramujesz materiał innymi mikroorganizmami.

Dodatek Aspergillus niger, popularnej pleśni, tworzy warstwę bogatą w melaninę. Pochłania promieniowanie ultrafioletowe, zamieniając koszulę w filtr przeciwsłoneczny. Dodając inne składniki, możesz nadać tkaninie wodoodporność.

Co zrobić, jeśli wyrwiesz sobie dziurę w koszuli?

Zszyj grzybem.

Dosłownie.

Jeśli tkanina jest uszkodzona, po prostu nałóż świeże, wilgotne granulki grzybów na obszar rozdarcia. Nad dziurą rozwija się organizm. On sam się leczy.

Działa to, ponieważ materiał pozostaje biologicznie aktywny. W suchych warunkach komórki przechodzą w stan hibernacji. Ale pod wpływem wilgoci i składników odżywczych budzą się.

Ta ukryta działalność to miecz obosieczny.

Sukienka szybko ulega biodegradacji. Po 40 dniach w glebie nie pozostanie prawie żaden ślad. Justin Beardley z Uniwersytetu w Sydney nazywa tę biodegradowalność „niesamowitą” w porównaniu z górą śmieci, w które wpadamy z powodu szybkiej mody.

Ale martwi się także o trwałość.

Jeśli Twoje dżinsy gniją w ciągu 40 dni, co się stanie, jeśli w sierpniu rozlejesz słodki napój? „Zaczną się pogarszać, gdy je będziesz nosić” – ostrzega Beardley.

Czy dzisiaj można nosić żywe ubrania?

Jeszcze nie.

Zespół uszył sukienkę. Jest mały. To cenne. Nikt tego nie nosił.

Lee przyznaje, że traktowali go bardziej jak eksponat muzealny niż element garderoby, który można nosić. „Może następnym razem powinniśmy zatrudnić wolontariuszy żądnych przygód” – mówi.

Beardley widzi potencjał adaptacji w czasie rzeczywistym. Wyobraź sobie kurtkę, która podczas burzy staje się wodoodporna, a gdy wychodzi słońce, przechodzi w tryb oddychający.

To odważny pomysł. Kombinezon, który reaguje na pogodę.

Ale dopóki nie rozwiążemy problemu trwałości, prawdopodobnie jest za wcześnie, aby Twoja garderoba wyrosła.