Julian Schwinger nie tylko brał udział w rewolucji kwantowej. Pomógł stworzyć silnik, który go napędza. Urodzony 12 lutego 1918 roku w Nowym Jorku, był cudownym dzieckiem, które opublikowało swoją pierwszą pracę z fizyki w wieku zaledwie 16 lat. W tym wieku większość ludzi wciąż decyduje, co zje na obiad. Schwinger zmagał się już z fundamentalną naturą rzeczywistości.
Uzyskał stopnie licencjata i doktora na Uniwersytecie Columbia, a następnie przeniósł się na Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, gdzie współpracował z Robertem Oppenheimerem. Wojna zmieniła trajektorię jego kariery, odrywając go od czysto akademickiego środowiska i wkraczając w trudną rzeczywistość badań wojskowych. Spędził trochę na Uniwersytecie Purdue, a następnie dołączył do Laboratorium Promieniowania na MIT, pomagając udoskonalać technologię radarową. Wymagało to zastosowania, niezbędnej pracy, ale jego umysł pozostawał skupiony na teorii.
W 1945 roku wrócił do środowiska akademickiego i objął stanowisko na Uniwersytecie Harvarda. W ciągu dwóch lat, w wieku 29 lat, został jednym z najmłodszych profesorów zwyczajnych w historii uczelni. W 1972 r. ostatecznie osiadł na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA), gdzie pozostał aż do śmierci w 1994 r. Jednak jego najważniejszy moment nastąpił wiele lat później, latem 1947 r.
Przełom na Wyspie Schronienia
Spotkanie w Shelter Island na Long Island miało mieć charakter nieformalny. Zamiast tego ujawnił pęknięcie w podstawach fizyki. Zaprezentowane tam dane eksperymentalne wprost zaprzeczały przewidywaniom Paula Diraca, angielskiego fizyka, którego relatywistyczna kwantowa teoria elektronu uznawana była za standard przez prawie dwie dekady.
Dirac przewidział, że niektóre stany elektronowe w atomie wodoru powinny być zdegenerowane, to znaczy mieć ten sam poziom energii. Nowe dane sugerują co innego. Odbiegała także wartość momentu magnetycznego elektronu. Teoria została złamana.
Schwinger wyraźnie widział problem. Podczas gdy inni poszukiwali rozwiązań, on zastosował nową metodę do elektrodynamiki kwantowej. Wykorzystał koncepcje renormalizacji masy i ładunku, aby wypełnić lukę między teorią a chaotyczną, sprzeczną rzeczywistością danych eksperymentalnych.
„To był kluczowy przełom, zapoczątkowujący nową erę w kwantowej teorii pola”.
To nie była tylko regulacja. To było przepisanie. Obliczenia Schwingera sprawiły, że teoria była zgodna z obserwacjami. To zadziałało.
Na scenie Nobla z innymi
Schwinger nie był sam w rozwiązaniu tego problemu. Richard Feynman i Shinichiro Tomonaga niezależnie doszli do podobnych rozwiązań, korzystając z różnych ścieżek matematycznych. Całki po drodze Feynmana zasłynęły ze swojej wizualnej przejrzystości. Praca Tomonagi była rygorystyczna i precyzyjna. Podejście Schwingera było gęste, abstrakcyjne i niezwykle potężne.
W 1965 roku Komitet Noblowski uznał zasługi tego tria. Podzielili się nagrodą za wprowadzenie nowych pomysłów do elektrodynamiki kwantowej. Ich wspólna praca stworzyła solidny opis mechaniki kwantowej interakcji obiektów naładowanych elektrycznie z polem elektromagnetycznym. Ważne, że zrobiono to zgodnie ze szczególną teorią względności Alberta Einsteina. Wcześniej te dwa paradygmaty – mechanika kwantowa i teoria względności – często wchodziły w konflikt. Schwinger i jego koledzy zmusili ich do wspólnego tańca.
Dziedzictwo wpływów
Wpływ Schwingera wykraczał daleko poza jego własne równania. Dotknął niemal wszystkich nowatorskich granic współczesnej fizyki teoretycznej. Być może jednak jego najtrwalszym dziedzictwem są uczniowie.
Był promotorem ponad 70 doktorantów i ponad 20 postdoktorów. Wielu z nich stało się czołowymi teoretykami swojego pokolenia. Uczył nie tylko fizyki. Przekazał jej ducha.
Opracowana przez niego matematyka jest złożona. Pojęcia są gęste. Ale wynik jest prosty: wyjaśnia świat z niespotykaną dotąd precyzją. Polegamy na tej dokładności za każdym razem, gdy używamy lasera, tranzystora lub urządzenia GPS. Schwinger dostrzegł pęknięcia w starej teorii i wypełnił je nowymi. Zmarł w Los Angeles 16 lipca 1994 roku. Równania, które pozostawił, nadal działają. Nadal działa. Wciąż czekam, aż następne pokolenie zapyta, co będzie dalej.



















