Śmieci na ulicach to nie tylko problem estetyczny. Dla władz lokalnych, przywiązanych do ścisłego przestrzegania zasad, staje się źródłem stałego dochodu. Od stycznia 2023 r. samorządy w Cambridgeshire otrzymały prawie 100 000 funtów nałożonych kar. Nowe dane potwierdzają tę tendencję i podkreślają, że gmina znacznie wyprzedza swoich sąsiadów.

Władze Cambridgeshire wydały łącznie 889 mandatów karnych. Liczby wyszły na jaw po wnioskach o wolność dostępu do informacji złożonych przez BBC. Dochody rozkładają się nierównomiernie. Większość środków trafiła do Rady Miejskiej Cambridge. Zebrali około 83 000 funtów. Ta jedna tablica zapewniła 86% całkowitych przychodów całego hrabstwa.

Niższe kary za śmiecenie w Cambridge

Liczby nie kłamią. Opowiadają jednak historię zmęczenia egzekwowaniem przepisów lub być może poprawy zachowań obywateli. Rada Miasta Cambridge niezmiennie przoduje pod względem liczby wydanych kar. Jednak ich objętość gwałtownie maleje.

W 2023 r. wydano 374 zawiadomienia. Do 2024 r. liczba ta spadła do 271. W ubiegłym roku nałożono jedynie 82 kary. W tym roku odnotowano ich już tylko 49. A liczba ta już przekracza łączną liczbę kar nałożonych przez Radę Miasta Peterborough od początku 2023 roku.

Peterborough nałożył zaledwie 45 grzywien. Różnica jest oczywista. Inne obszary pozostają w tyle. Rada South Cambridgeshire nałożyła 33 grzywny, Rada East Cambridgeshire 22. Huntingdonshire i Fenland nałożyły odpowiednio zaledwie 7 i 6 grzywien.

Dlaczego istnieje taka nierówność? Często sprowadza się to do zasobów i priorytetów. Cambridge demonstruje bardziej systematyczne podejście. Inne władze są spokojniejsze. BBC zapytało samorządy, czy liczby uwzględniły kary za nielegalne wyrzucanie much. Władze wyjaśniły, że kary za rozrzucone śmieci i nielegalne składowanie to różne artykuły. Liczba przypadków nielegalnego składowania w niektórych obszarach wzrosła ponad dwukrotnie, ale liczby te są liczone osobno.

Strategia Cambridge: czego możesz się nauczyć

Harry Machin zna ulice lepiej niż większość. Jest wolontariuszem sprzątającym w Peterborough. Widzi chaos. Widzi brak kontroli.

„Inne rady mogłyby uczyć się od Cambridge” – stwierdził Machin.

Jego komentarz odzwierciedla szersze niezadowolenie. Wolontariusze wykonują ciężką pracę. Usuwają odpady, którym nie można było zapobiec poprzez kary. Kiedy kontrole są osłabione, ciężar spada na podatników i wolontariuszy.

Model dochodowy jest prosty: napisz karę. Zbierz opłatę. Powtarzać. Ale czy groźba działa?