Moja przyjaciółka Lizzie jest lekarzem sportowym. Któregoś dnia podała mi małą butelkę fioletowej „zupy”. Był to shot z buraków przeznaczony dla maratończyków. Obiecała, że to działa także na tych, którzy nie biegają.
piłem. Smakowało jak ziemia. Słodka kraina, ale co tam.
Lizzie miała rację. A przynajmniej nauka twierdzi, że tak jest. Za tym napojem naprawdę kryje się znaczenie, a nie tylko szum. Ale najpierw usuńmy z drogi marketing bywalców siłowni.
Dlaczego fiolet ma znaczenie
Większość poważnych danych pochodzi z prac Andy’ego Jonesa. Fizjolog z University of Exter. Jego zespół odkrył, że buraki są bogate w azotany. W naszym organizmie azotany przekształcają się w tlenek azotu.
Tlenek azotu powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych.
Prosta fizyka. Szersze „rurki” oznaczają lepszy przepływ krwi. Obniżone ciśnienie krwi. Więcej tlenu dociera do mięśni, gdy dosłownie „wołają” o pomoc.
W 2008 roku Jones przeprowadził eksperyment. Ośmiu fanów sportu siedziało na rowerze treningowym. Jedna grupa piła sok z buraków przez sześć dni, druga – sok z czarnej porzeczki. Grupa buraków pedałowała około 90 sekund dłużej, zanim wypadła.
Jest to krótki odstęp. Ale w sporcie? Dziewięć sekund może oznaczać złoto. Albo całkowity brak wyników.
Buraki nie są cudowną pigułką, ale zapewniają sportowcom przewagę, która kumuluje się z czasem.
Od tamtej pory każdy chciał tego spróbować. Eliud Kipchoge przysięga na nią. Pije to Jonas Vingegaard. Drużyna piłkarska Leicester City prawdopodobnie wypiła galony soku przed wygraniem ligi w 2016 roku. Nawet Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznaje jego skuteczność. Na liście znajdują się azotany dietetyczne, a także kofeina i kreatyna. Jest to jeden z pięciu suplementów posiadających „dobre lub mocne dowody” na poprawę wydajności.
Nie jesteś sportowcem? Dobra wiadomość.
Czy muszę wygrać Tour de France, żeby się tym zainteresować?
Myślę, że nie. Gdybym jutro napił się soku z buraków, nie zacząłbym nagle biegać. Jednak badanie przeprowadzone w Alabamie sugeruje, że może to sprawić, że ćwiczenia będą mniej bolesne dla osób z nadwagą. Wytrzymały dłużej na rowerze stacjonarnym.
Naukowcy nazwali to „lżejszym obciążeniem”. Tłumaczenie: Poruszanie się boli trochę mniej. To może pomóc Ci faktycznie zacząć.
Krążą także plotki. Media społecznościowe twierdzą, że efekt jest podobny do kawy: żadnych drgań, tylko energia. Czy to zostało przetestowane? Nie. Prawdopodobnie placebo. Najprawdopodobniej jest to po prostu magia działania nawodnienia.
Co nie jest plotką? Ciśnienie krwi.
Codzienne picie soku z buraków może obniżyć skurczowe ciśnienie krwi o około 5 punktów. Leki zmniejszają go o 10. Nie rezygnuj więc z tabletek. Ale dodać trochę soku? To pomoże. Zwłaszcza jeśli później żujesz gumę bez cukru. Guma do żucia aktywuje enzymy w jamie ustnej. Przyspiesza to konwersję azotanów do tlenku azotu. Inteligentne rozwiązanie.
Po prostu nie rób tego, jeśli masz już niskie ciśnienie krwi. Poczujesz zawroty głowy. A co z cukrzykami? Obserwuj zawartość cukru. Tak, to naturalny cukier. Ale nadal powoduje skok poziomu glukozy we krwi.
Bonus w sypialni
Doktor Michael Moseley nazwał kiedyś buraki „ziołową Viagrą”.
Nie dlatego, że czyni cię fioletowym. Ale ponieważ mechanizm działania jest identyczny z sildenafilem. Zwiększa poziom tlenku azotu. Rozszerza naczynia krwionośne. W dolnej części ciała.
W niedawnym badaniu dziesięciu mężczyznom zakładano inteligentne pierścienie podczas snu. Brali suplementy ekstraktu z buraków. Nocne erekcje stały się dłuższe i trudniejsze. Sztuczka? Badanie zostało sfinansowane przez firmę sprzedającą pigułki. Więc traktuj to z przymrużeniem oka.
Lub z częścią buraków.
Rzymianie o tym wiedzieli. Dwa tysiące lat temu używano buraków do uprawiania miłości. Jej wizerunki znaleziono obok okularów w burdelach. To samo „czerwone wino” na fresku w Pompejach? Być może był to sok z buraków.
Skutki uboczne (z wyjątkiem podniecenia)
Oto coś, o czym nikt nie mówi, dopóki nie będziesz musiał się z tym zmierzyć.
Pigment buraczany jest uparty. Zmienia kolor moczu i stolca na różowy lub czerwony. Jasna malina. Wygląda strasznie.
To nie jest krew. To tylko twój obiad. Nie wzywaj karetki.
Nie lubisz smaku soku? Masz wybór. Szpinak. Rukola. Sałatka. Seler. Banany. Zawierają także azotany.
Nie mam zamiaru kupować shotów. Smak jest zbyt agresywny do codziennego użytku. Pozostanę przy całych burakach. Upiekę je. Dołożę to do sałatki. Może dodam trochę plasterków do burgera.
Nie sprawi, że będę szybki. Ale może we wtorkowe poranki będę mniej zmęczony. To wydaje się wystarczającym powodem. Lizzie rzadko daje złe rady. I w tym przypadku się nie myliła.
























