Andriej Sacharow był nie tylko sowieckim fizykiem. Był człowiekiem, który stworzył najbardziej zaawansowaną broń, a następnie spędził resztę swojego życia próbując zniszczyć system, który ją stworzył. Urodzony w Moskwie w 1921 r., został ojcem radzieckiej bomby wodorowej. Jednak najlepiej zapamiętano go jako dysydenta. W 1975 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Zmarł w 1989 r., będąc jeszcze w kraju, w którym wcześniej był więziony za swoje uwagi.
Jego ojciec Dmitry uczył fizyki. Był człowiekiem z zasadami. Andrei dorastał w otoczeniu książek i idei naukowych, chociaż formalną edukację szkolną otrzymał dopiero w wieku dwunastu lat. Było to pod koniec 1933 roku. W 1938 roku rozpoczął studia na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym. Potem rozpoczęła się wojna z Niemcami. Czerwiec 1941. Nie przeszedł badań lekarskich. Uznany za niezdolnego do służby bojowej, został ewakuowany do Aszchabadu w Azji Środkowej.
To właśnie tam, w stolicy Republiki Turkmenistanu, w 1942 roku ukończył studia na uniwersytecie. Podczas studiów pracował w fabryce broni w Uljanowsku. Tam poznał Claudię Vikhirevę. Pobrali się w 1943 roku. Z małżeństwa urodziło się troje dzieci: Tanya, Lyuba i Dmitry. Małżeństwo trwało aż do jej śmierci w 1969 roku.
Architektura zniszczenia
Po zakończeniu wojny Andriej wrócił do Moskwy. Wstąpił do Instytutu Fizyki im. P.N. Lebiediewa. Stopień doktora nauk technicznych uzyskał w ciągu zaledwie dwóch lat pod kierunkiem Igora Tamma. To było szybkie. To było trudne. To było genialne.
W czerwcu 1948 r. Tamm poprowadził specjalną grupę badającą broń termojądrową. Sacharow dołączył do niej. Współpracował z Witalijem Ginzburgiem i Jurijem Romanowem. Wykorzystali obliczenia zespołu Jakowa Zeldowicza. Odkrycie radzieckiej bomby wodorowej nie nastąpiło z dnia na dzień. Rozwijało się stopniowo.
Pod koniec 1948 roku Sacharow zaproponował swój pierwszy projekt. Nazwał to „Pierwszym pomysłem”. Założył naprzemienne warstwy deuteru i uranu. Wyobraźcie sobie „Słojkę”. To rosyjska nazwa ciasta napoleońskiego. Było to podobne do projektu Alarm Clock opracowanego przez Edwarda Tellera w USA. Koncepcja była prosta z geometrycznego punktu widzenia, jeśli nie z punktu widzenia wdrożenia. Jądro rozszczepialne. Bezpiecznik chemiczny. Warstwy paliwa.
Ginzburg zaproponował to, co Sacharow nazwał „Drugą Ideą”. W 1949 roku opublikował raporty sugerujące użycie deuterku litu zamiast ciekłego deuteru. Fizyka się zmieniła. Neutrony uderzają w lit, w wyniku czego powstaje tryt. Fuzja z deuterem wyzwoliła znacznie więcej energii.
W marcu 1950 r. Sacharow przeprowadził się do zamkniętego miasta Sarów. Obiekt był znany jako KB-11, później Arzamas-16. Pracami naukowymi kierował tam Yuli Khariton. Celem była produkcja. Nie tylko teoria. Prawdziwe bomby.
12 sierpnia 1953 roku model Sloika był gotowy. To było małe. Był na tyle lekki, że można go było zainstalować w samolocie. Jego moc wynosiła 400 kiloton. Test zakończył się sukcesem. To zadziałało.
Sacharow miał trzydzieści dwa lata. Został członkiem rzeczywistym Akademii Nauk ZSRR. Otrzymał przywileje nomenklatury. Status elitarny. Poświadczenia bezpieczeństwa. Pieniądze. Był to szczyt jego kariery naukowej. Ale ten projekt nie był najbardziej zaawansowany. Kontynuowali pracę.
Trzeci pomysł i moralny punkt zwrotny
W 1953 Tamm wrócił do Moskwy. Sacharow kierował wydziałem teoretycznym. Ciśnienie rosło. Kolejny rok przyniósł przełom. „Trzeci pomysł”
Sacharow twierdził, że jest jednym z jego twórców. Była to nowoczesna konfiguracja dwustopniowa. Zastosowała kompresję radiacyjną. Odzwierciedlał projekt opracowany przez amerykańskich fizyków Edwarda Tellera i Stanisława Ulama.
22 listopada 1955 roku Związek Radziecki przeprowadził test. Miejscem próby był Semipałatyńsk. Projekt zadziałał. Była bardzo skuteczna. Była przerażająca.
Ale coś zmieniło się w umyśle Sacharowa. Zaczął patrzeć poza fizykę. Widział konsekwencje. Testy atmosferyczne nie były jedynie eksperymentem naukowym. Dla milionów ludzi był to długoterminowy wyrok śmierci. Opad. Zanieczyszczone powietrze. Chore dzieci.
Prywatnie próbował przekonać urzędników. Próby te trwały latami. Nic się nie zmieniło. Następnie w 1961 roku przemawiał publicznie. Sprzeciwił się planowi premiera Nikity S. Chruszczowa polegającemu na przetestowaniu 100-megatonowej bomby. Atmosfera. Opad. To byłaby katastrofa.
Chruszczow wysłuchał go, ale tylko częściowo. Moc spadła o połowę. 50 megaton. Próba odbyła się 30 października 1961 roku. Była to najpotężniejsza eksplozja nuklearna w historii. Wciąż ogromny. Wciąż niebezpieczny.
Sacharow nie ustąpił. Zajął zdecydowane stanowisko moralne. Naukowcy ponoszą odpowiedzialność społeczną. Nie mogą po prostu stworzyć czegoś i odejść. Moc zniszczenia świata wiąże się z odpowiedzialnością za jego powstrzymanie.
To nie było jeszcze jego słynne ogniwo. To jeszcze nie był obóz. Ale granica została narysowana. Pomógł stworzyć potwora. Teraz chciał go uprowadzić na smyczy. Reszta jego życia stała się walką z państwem, które uzbroił. Fizyka została rozwiązana. Polityka pozostała.
Cena sumienia
Linie bitwy zostały wytyczone na długo przed przyznaniem Nagrody Nobla. Już w 1964 roku Andriej Sacharow skierował swój potężny intelekt przeciwko pseudonauce Trofima Łysenki. Nie tylko się kłócił; zmobilizował swoje siły. Doktryny biologów epoki stalinowskiej rozpadały się, a Sacharow pomógł zburzyć resztki ideologicznego rusztowania. Prawdziwy punkt zwrotny nastąpił jednak w maju 1968 r.
Ukończył esej „Refleksje na temat postępu, pokojowego współistnienia i wolności intelektualnej”.
Początkowo rozpowszechniano je w formie samizdatu — kopii pisanych na maszynie przekazywanych z rąk do rąk w społeczeństwie, w którym karano indywidualną ekspresję. Następnie wydostał się za żelazną kurtynę i w lipcu trafił do „The New York Times” i innych zachodnich publikacji. Przesłanie było jasne i niebezpieczne. Ostrzegał przed egzystencjalnymi zagrożeniami dla ludzkości. Zażądał rozbrojenia nuklearnego. Przewidział i aktywnie wspierał przyszłość, w której systemy komunistyczne i kapitalistyczne zbiegną się w demokratyczny socjalizm. Zwrócił także uwagę na narastające represje wobec sowieckich dysydentów, tendencję, którą państwo chętnie wdrażało.
Od tego momentu Sacharow przestał być tylko fizykiem. Został politykiem. Państwo odpowiedziało zakazem jego pracy w sferze wojskowej. Człowiekowi, który pomógł stworzyć bombę wodorową, zakazano teraz dotykania broni.
Nieustraszone osobiste zaangażowanie Andrieja Sacharowa w obronę podstawowych zasad pokoju między narodami jest potężną inspiracją dla wszelkich prawdziwych działań pokojowych.
Cytat ten nie jest jedynie wymownym językiem Komitetu Noblowskiego. Stało się to podstawą przyznania mu w 1975 r. Pokojowej Nagrody. Komisja odnotowała jego bezkompromisową walkę z nadużyciami władzy. Podkreślił, że nalega, aby prawa człowieka były jedyną realną podstawą współpracy międzynarodowej. Było to bezpośrednie wyzwanie rzucone państwu sowieckiemu.
Reakcja była natychmiastowa i ostra. Sacharowowi zakazano podróżowania do Oslo. Nagrody osobiście nie mógł przyjąć. Zamiast tego na scenie pojawiła się jego żona Elena Georgievna Bonner. Pobrali się w 1972 roku, a ona została jego partnerką zarówno życiową, jak i sprzeciwu. Jej przemówienie powitalne, zatytułowane „Pokój, postęp i prawa człowieka”, stało się jedynym sposobem, w jaki mógł zwrócić się do świata.
Izolacja, która potem nastąpiła, była całkowita.
Sacharow i Bonner nadal krytykowali. Potępiali sowieckie represje we własnym kraju i wrogie stosunki zagraniczne za granicą. Państwo odpowiedziało potępieniem, prześladowaniami i izolacją. Potem przyszedł styczeń 1980 roku.
Sowiecka inwazja na Afganistan była ostatnią kroplą. Sacharow publicznie go potępił. Nawoływał do światowego bojkotu igrzysk olimpijskich w Moskwie. Odpowiedzią rządu było wydalenie. Został pozbawiony szeregów i wysłany do Gorkiego (obecnie Niżny Nowogród) – zamkniętego miasta, w którym ruch był ograniczony, a komunikacja ze światem zewnętrznym została przerwana. Była to próba uciszenia go poprzez uczynienie go nieważnym.
W 1984 Bonner został również skazany za działalność antyradziecką. Została także wysłana do Gorkiego. Byli razem, ale całkowicie odcięci od świata zewnętrznego.
Przerywanie ciszy
Stagnacja trwała do 1985 roku. Sacharow rozpoczął sześciomiesięczny strajk głodowy. Było to fizyczne zniszczenie własnego ciała w celu wymuszenia ustępstw politycznych. Strategia zadziałała. Nowy radziecki przywódca Michaił S. Gorbaczow zezwolił Bonnerowi na wyjazd za granicę w celu operacji bajpasów serca w Stanach Zjednoczonych.
Nie było jej przez sześć miesięcy. Ale ona nie milczała. Spotkała się z przywódcami zachodnimi. Zwróciła uwagę całego świata na trudną sytuację swojego męża. Napisała książkę Razem sami (1986), w której opisała ich sytuację i szerzej rozumianą walkę o prawa człowieka w ZSRR.
Kiedy wróciła, dynamika się zmieniła. Gorbaczow, być może wyczuwając zmieniające się wiatry głasnosti i pierestrojki, uwolnił Sacharowa i Bonnera z wygnania. W grudniu 1986 wrócili do Moskwy. Przeżyli czystkę. Odnieśli częściowe zwycięstwo.
Ostatnie lata jego życia to nieustanna aktywność. Spotkania ze światowymi przywódcami. Wywiad dla prasy. Podróżuj za granicę. Odbudowanie kontaktów z kolegami naukowymi. Pisanie pamiętnika. Wywalczył wolność, ale nie spoczął na niej.
W marcu 1989 został wybrany do I Kongresu Deputowanych Ludowych. Reprezentował Akademię Nauk. Przywrócono mu tytuły. Dodano nowe. Polityka, o którą walczył przez dziesięciolecia – prawa człowieka, otwartość, demokratyczny socjalizm – stała się oficjalną polityką państwa za Gorbaczowa i jego następców.
Ale zwycięstwo było niepełne. System, który pomógł przekształcić, pozostał kruchy. Ludzie, którym się sprzeciwiał, nadal sprawowali władzę, choć w innych rolach. Świat patrzył, czekając, czy zmiany się utrwalą i czy powrócą stare duchy. Sacharow otworzył drzwi, ale pomieszczenie za nimi było ogromne i niewyraźne.






















