Liście zmieniają kolor. Deszcz pada pod kątem. Dni stają się coraz krótsze. Jesień oficjalnie zaatakowała Niemcy.
Dla astronomów to nie tylko pochmurna pogoda. To jest zaproszenie.
Skrócenie godzin dziennych to rzadki prezent dla każdego, kto chce spojrzeć w górę. Październikowa sfera niebieska jest zaskakująco aktywna. Jest pełen wydarzeń kosmicznych, za którymi większość ludzi tęskni, ponieważ utknęli w domu i oglądają Netflix. Można złapać kometę. Można zobaczyć rój meteorów. Przy odrobinie szczęścia i odwagi istnieje nawet szansa na dostrzeżenie zorzy polarnej.
Od równonocy jesiennej w połowie września liczba godzin dziennych znacznie się skróciła. Pod koniec października słońce schowa się za horyzontem około 16:48. Jest wcześnie. Ale właśnie tej ciemności obserwatorzy gwiazd tak bardzo potrzebują.
Jednak nie wszystko jest takie pewne. Niektóre okulary wymagają odrobiny szczęścia. Ale okno możliwości jest otwarte.
Wyzwanie łowcy komet
Głównym wydarzeniem tego miesiąca jest kometa. Mianowicie kometa C/2023 A3 (Zinshan-ATLAS). To nie jest rutynowa obserwacja. Porusza się przez wewnętrzny Układ Słoneczny, zwiększając prędkość i jasność w miarę zbliżania się do peryhelium, najbliższego punktu Słońca.
Dlaczego to jest ważne? Większość komet to słabe plamy pyłu. Ten jest inny. Oczekuje się, że będzie widoczny gołym okiem na ciemnym niebie. Oznacza to, że nie potrzebujesz teleskopu. Nie potrzebujesz drogiego sprzętu. Wszystko czego potrzebujesz to oczy i czysty skrawek nieba.
Jednak widoczność jest złożona. Jasność komety ulega wahaniom. Promieniowanie słoneczne może usunąć ogon kurzu, czyniąc go mniej zauważalnym. Pogoda w Niemczech rzadko jest łaskawa. Zachmurzenie jest wrogiem. Ale jeśli pod koniec października lub na początku listopada zapewnisz sobie pogodną noc, nagrody będą znaczące.
Szukasz słabej smugi poruszającej się na tle gwiazd. Na początku będzie ciemno. Wtedy może jasno. Czas jest najważniejszy. Masz wąskie okno, gdy kometa znajduje się nad horyzontem i jest wystarczająco jasna, aby ją obserwować.
W menu – deszcz meteorytów
Oprócz komety można zobaczyć mniejsze, ale częstsze obiekty. W tym miesiącu aktywnych jest kilka mniejszych rojów meteorów. Nie są to tak intensywne Perseidy w sierpniu, ale są stabilne.
Draconidy to te, na które należy uważać. Pochodzą ze szczątków pozostawionych przez kometę 21P/Hyacinthin-Zinner. Szczyt przepływu przypada na początek października. Prędkość nie jest ogromna. Możesz zobaczyć kilka meteorów na godzinę. Ale meteoryty są często szybkie i jasne. Zostawiają ślady.
Następnie są Orionidy. Ich szczyt przypada na później w miesiącu, około 21 października. To pozostałości po Komecie Halleya. Nazwa mówi sama za siebie. Meteory pochodzą z gwiazdozbioru Oriona. Nie musisz szukać Oriona, żeby je zobaczyć. Po prostu spójrz w górę.
Po co zawracać sobie głowę małymi przepływami? Uczą cierpliwości. Przypominają nam, że przestrzeń nieustannie wyrzuca materię. Ziemia jest codziennie usiana tymi śmieciami. W październiku wchodzimy w gęstsze skupiska. Rezultatem są kule ognia. Jasne błyski trwające ułamek sekundy.
Zorze: dzika karta
Światła polarne.
Dlaczego poszukiwania komety Tsuchinshan-ATLAS bardziej przypominają polowanie niż spektakl
Jeśli spojrzysz w październikowe niebo, być może dostrzeżesz obiekt, o którym mówi się najczęściej: Kometę C/2023 A3, znaną jako Tsuchinshan-ATLAS. To brudna kula śnieżna. Pochodziło z zewnętrznego Obłoku Oorta, znajdującego się na samym krańcu naszego Układu Słonecznego. Po raz pierwszy w swojej historii przechodzi obok Słońca. Ponieważ nigdy wcześniej nie doświadczyła takiego ciepła, w jego jądrze prawdopodobnie znajdują się duże ilości lodu. Lód ten służy jako potencjalne paliwo dla kolorowego i imponującego ogona.
Dobra wiadomość jest taka, że minęła już najbliższy punkt Słońca. Miało to miejsce pod koniec września. Zła wiadomość jest taka, że dla nas, obserwatorów z północnych szerokości geograficznych, jest to obecnie prawie niemożliwe do zobaczenia. Jądro komety znajduje się nisko nad horyzontem. Wschodzi około godziny 6:01. Dla większości ludzi jest za wcześnie. Znika całkowicie z pola widzenia pomiędzy 5 a 6 października. Na wieczorne niebo powróci dopiero za około tydzień. Nawet wtedy będzie ledwo widoczna nad horyzontem na zachodzie.
Czy warto szukać?
Możesz spróbować ponownie 12 października. To właśnie tego dnia kometa osiągnie największe zbliżenie do Ziemi. Odległość wyniesie około 70 milionów kilometrów. Najlepszym miejscem do rozpoczęcia poszukiwań jest okolica Wenus. Wenus jest nisko na niebie. Kometa pojawia się po jej prawej stronie. Stopniowo zbliża się i wznosi coraz wyżej. Ale nie spodziewaj się, że będzie świecić tak jasno jak Wenus.
„Jeśli nie widzisz Wenus, nie znajdziesz też Tsuchinshan-ATLASU”. — Björn Voss, Planetarium w Hamburgu
Foss jasno określa oczekiwania. Ta kometa jest bardziej obiektem poszukiwań niż spektaklem wizualnym. Porównaj ją z kometą Hale’a-Boppa z 1997 roku. Hale-Bopp pozostawał jasny przez długi czas. Łatwo było go dostrzec na ciemnym niebie. Tsuchinshan-ATLAS jest inny. Prawdopodobnie będziesz potrzebować lornetki lub teleskopu, aby to dostrzec. Istnieje jeszcze jedno ryzyko: kometa może się rozpaść w wyniku przelotu blisko Słońca. Jeśli rozpadnie się na kawałki, z Niemiec możemy w ogóle go nie zobaczyć.
Październikowe niebo: dlaczego superksiężyc psuje Orionidy (ale ratuje Draconidy)
Niebo wkrótce się skomplikuje.
17 października będziemy mieli największy superksiężyc w roku. Księżyc jest od nas oddalony o zaledwie 357 400 kilometrów. Dzięki temu wydaje się około siedem procent większy i piętnaście procent jaśniejszy niż normalny księżyc w pełni.
Czy ona wygląda inaczej? Ledwie.
Astronomowie używają cynicznej analogii. Mówią, że różnica między zwykłą pełnią księżyca a superksiężycem jest jak porównanie monety o nominale jednego euro z monetą o nominale dwóch euro. Twoje oko tego nie zauważy. Ale jest realna różnica w jasności. I to jest problem.
Dlaczego jasny Księżyc zabija deszcz meteorytów
Taka jest fizyka rozczarowania. Superksiężyc przyćmi szczyt corocznego roju meteorów Orionidów.
Orionidy nie są gwiazdami. Są to świecące cząsteczki pyłu. Ich pochodzenie wiąże się ze słynną kometą Halleya. Kiedy cząstki te dostaną się do atmosfery ziemskiej, wyparowują. Tworzą kolumnę zjonizowanego powietrza. Wygląda jak świecący pasek.
Ale żeby to zaobserwować, potrzebna jest ciemność.
Superksiężyc działa jak reflektor. Rozmywa słabe smugi. Najprawdopodobniej uda nam się zauważyć jedynie pojedyncze ślady. Wygląda na to, że pochodzą z gwiazdozbioru Oriona. Ta konstelacja wschodzi późno na wschodzie. Wznosi się coraz wyżej wraz ze zbliżaniem się świtu. Ale blask utrudnia obserwację.
Pięć meteorów na raz
Na szczęście październik nie będzie nudny.
Orionidy to nie jedyny występ w mieście. W rzeczywistości odwracają uwagę. 13 października aktywowanych jest jednocześnie pięć różnych rojów meteorów. To rzadki zbiór śmieci kosmicznych.
Trzeba wiedzieć, gdzie szukać.
- Taurydy: Zarówno gałęzie południowe, jak i północne. Pochodzą z konstelacji Byka.
- Smoki: Pochodzą z konstelacji Smoka.
- Orionidy: te, które pod koniec miesiąca zostaną oślepione przez księżyc.
- Delta Aurigids: Pochodzą z konstelacji Woźnicy.
Większość obserwatorów zna tylko duże przepływy. Perseidy w sierpniu. Leonidy w listopadzie. Październik jest zatłoczony. To jest chaotyczne. Ale jest też bogaty.
Jak obserwować i nie zwariować
Jeśli próbujesz uchwycić te wydarzenia, najważniejszy jest czas.
Draconidy najlepiej widać pod koniec października, często osiągając szczyt około 8 października. Są nieprzewidywalni. W niektóre lata są słabe. W innych – wybuchnąć (eksplodować). Można zobaczyć dziesiątki na godzinę. Albo żaden.
Taurydy są powolne. Bardzo powolny. Mają długie, płonące ślady. Nie wybuchają i nie znikają szybko. Są opóźnieni. Dzięki temu łatwiej je dostrzec na tle jasnego księżyca, chociaż odblaski nadal przeszkadzają.
Ale tu jest haczyk. Nie możesz oglądać wszystkiego.
Niebo jest zasobem ograniczonym. Zanieczyszczenie światłem ogranicza widoczność. Światło księżyca zmniejsza kontrast. Jeśli chcesz zobaczyć słabe Delta Aurigidy, potrzebujesz całkowitej ciemności. Musisz poczekać. Musisz opuścić miasto.
Dlaczego to jest ważne?
Roje meteorów traktujemy jako szum tła. Przewijamy nagłówki. Ale to są kolizje.
Każdy świetlisty pasek to kawałek kamienia płonący z prędkością 60 kilometrów na sekundę. To materia przedostająca się do naszej atmosfery. To jest fizyka
Po co szukać na wschodzie przed świtem rzadkich niebiańskich spektakli
Światła polarne. Światło zodiakalne. Te dwa zjawiska są tak rzadkie, że ich obserwacja wymaga doskonałego wyczucia czasu i odrobiny szczęścia.
Październik zapewnia wąskie okno możliwości. Nadeszło maksimum słoneczne. Jesteśmy w szczycie 11-letniego cyklu. W maju ubiegłego roku silne burze słoneczne pomalowały niebo nad większą częścią Niemiec jaskrawymi kolorami. Teraz następuje powrót.
Długie, ciemne noce stanowią idealne tło. Voss radzi mieć nadzieję na najlepsze, gdy rozpoczyna się ciemna zimowa połowa roku. Wreszcie warunki są sprzyjające, aby zorze powróciły na światło dzienne.
Ale jest coś trudniejszego do uchwycenia.
Widmowy stożek światła zodiakalnego
Światło zodiakalne to pył międzyplanetarny. Znajduje się wewnątrz naszego Układu Słonecznego. Rozprasza światło słoneczne. Rezultatem jest słabo świecący stożek.
Można go zobaczyć nad wschodnim horyzontem. Ale tylko rano.
Przed wschodem słońca. To jest kluczowy punkt.
Znajdź najwyższy punkt. Daleko od miast. Z dala od wiejskiego oświetlenia. Niebo musi być wyjątkowo czyste. Spójrz na wschód.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pojawi się stożek. Zajmuje na niebie szerokość dłoni. Trwa jedną lub dwie godziny. Potem znika.
Nie zawsze się to pojawia.
Następna szansa, aby zobaczyć ten efekt będzie w marcu 2025 r. Do tego czasu skup się na niebie.
Niebo na wschodzie już pokazuje zmianę pory roku. Spójrz w górę, a zobaczysz Plac Jesienny, geometryczny znak utworzony przez trzy jasne gwiazdy w konstelacji Pegaza i jedną gwiazdę-kotwicę w konstelacji Andromedy.
© Stellarium
Czego szukać na niebie w środku miesiąca
Nie potrzebujesz całkowitego zaćmienia ani komety, aby odkryć magię na nocnym niebie. W pogodne noce niebiański pokaz jest wyraźny i wymagający. Koncentrujemy się na Placu Jesiennym. Tworzą go trzy najjaśniejsze gwiazdy Pegaza i wiodąca gwiazda Andromeda.
Tymczasem Trójkąt Letni przygotowuje się do wypłynięcia. Zachodzi wcześnie na zachodzie, znikając za horyzontem.
Ale zima już wysyła zwiadowcę. Kaplica jaśnieje na wschodnim horyzoncie. To główna gwiazda w konstelacji Woźnicy.
19 października zapewnia najlepszy widok. Astronom Voss zauważa, że Księżyc będzie prawie w pełni około północy. Będzie wisieć obok gromady gwiazd Plejady.
Po lewej stronie i nad Księżycem jaśnieje Kaplica. Poniżej Księżyca Jowisz znajduje się blisko czerwonej gwiazdy Aldebaran w gwiazdozbiorze Byka. Głębiej na wschodzie Mars świeci czerwonawym odcieniem.
To nie jest tylko przypadkowe rozproszenie świateł. To jest linia zbudowana. Księżyc, gromada, czerwony olbrzym Capella, gazowy olbrzym Jowisz i zardzewiała planeta Mars znajdują się w tym samym polu widzenia.
To rzadkie ustawienie. W jednym spojrzeniu zobaczysz chłodny błękit Plejad, ciepłą żółć Capelli i pomarańczowo-czerwoną Marsa.
Po co czekać na rzadką kometę, skoro planety robią przedstawienie?
Geometria Układu Słonecznego i orbita Ziemi są dopasowane, aby było to możliwe. Jowisz i Mars znajdują się po przeciwnych stronach swoich orbit w stosunku do Słońca, ale z naszej perspektywy wydają się blisko siebie o zmierzchu lub wczesnym nocnym niebie.
Kaplica będąca jasnym olbrzymem służy jako stacjonarna latarnia morska nad poruszającymi się planetami.
Plejady to gromada otwarta. Są młodzi. Są daleko. Jednak gołym okiem wydają się gęstą grupą. Przejście Księżyca obok nich tworzy dramatyczny kontrast.
Najpierw poszukaj Jowisza. Jest to najjaśniejszy obiekt po Księżycu. Znajduje się obok czerwonej gwiazdy Aldebaran.
Następnie spójrz w górę na Kaplicę. Jest czwartą co do jasności gwiazdą na nocnym niebie. Jego żółto-białe światło jest rozpoznawalne.
Na koniec przeskanuj niższe niebo w poszukiwaniu Marsa. Jest ciemniejszy niż Jowisz, ale jego czerwony kolor jest niewątpliwie czerwony.
To ulotne okno. Pozycje zmieniają się każdej nocy. W przyszłym miesiącu Mars przesunie się dalej na wschód. Jowisz również się poruszy. Księżyc przejdzie przez swoje fazy i pójdzie dalej.
Wykorzystaj tę chwilę. Jedynym wymaganiem jest czyste niebo. Nie potrzeba teleskopu. Tylko oczy i cierpliwość.
Zimowe niebo już się zbliża. Kaplica to dopiero początek.
