Przestań traktować wszystkie napoje alkoholowe tak samo. Czas przestać udawać.
Przez lata ta debata była binarna. Pij mocne napoje, a umrzesz. Nie pij, a może przeżyjesz. Brzmi prosto. Ale co z szarą strefą? Pozostało niewyraźne.
W nowym badaniu wzięło udział 340,92 dorosłych w Wielkiej Brytanii. Uczestników obserwowano średnio przez ponad 13 lat. Dane uzyskano z brytyjskiego Biobanku i zaprezentowano w ACC.26, obejmujące okres od 2006 do 2022 roku.
Teraz nie chodzi tylko o ilość wypijanego alkoholu.
Zhangling Chen kieruje tymi badaniami. Pracuje na Uniwersytecie Centralnym Południowych Chin. Naukowiec wskazuje na pewną rozbieżność danych – realną lukę w zależności od tego, jaki płyn trafi do Twojej szklanki.
Oto jak podzielili dane.
Osoby pogrupowano według spożycia alkoholu netto:
– Mniej niż 20 gramów tygodniowo oznacza, że zasadniczo nie pijesz lub pijesz bardzo rzadko.
– Mężczyźni spożywający od 20 do 40 gramów dziennie zaliczają się do kategorii umiarkowanego spożycia.
– W przypadku kobiet górna granica umiarkowanego spożycia wynosi 20 gramów dziennie.
– Wszystko powyżej tych norm uważane jest za wysoki poziom spożycia.
Pomyśl o tym ostatnim punkcie.
W przypadku kobiet spożywanie więcej niż dwóch porcji dziennie uważane jest za ryzykowne. W przypadku mężczyzn próg ten wynosi więcej niż trzy drinki.
Jakie są wyniki? Wysokie spożycie alkoholu zazwyczaj prowadzi do większej liczby zgonów. Ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny wzrasta o 24%. Ryzyko śmierci z powodu raka wzrasta o 36%.
Ale najciekawsze rzeczy dzieją się poniżej tej linii.
Gdy spożycie zostanie zredukowane do niskiego lub umiarkowanego poziomu, wino zaczyna wyróżniać się na tle innych trunków.
Osoby ograniczające się do mocnych alkoholi, piwa czy cydru nadal były obarczone większym ryzykiem śmierci w porównaniu do osób, które nie piły alkoholu. Nawet w małych dawkach. Jednak wśród osób pijących wino zaobserwowano odwrotny efekt. Ryzyko ich śmierci faktycznie spadło.
Weź pod uwagę chorobę serca.
Umiarkowane spożycie wina wiązało się z 21% zmniejszonym ryzykiem** śmierci z przyczyn sercowo-naczyniowych w porównaniu z osobami, które piły niewiele alkoholu lub nie piły go wcale.
Ale w przypadku alkoholi wysokoprocentowych, piwa i cydru sytuacja się zmienia.
Niskie spożycie tego rodzaju alkoholu wiązało się z zwiększeniem ryzyka o 9%.
Dlaczego to jest ważne?
Wiemy, że czerwone wino zawiera polifenole i przeciwutleniacze. Substancje te mogą chronić serce. Ale prawdopodobnie nie chodzi tylko o skład chemiczny. To kwestia rytuału.
Piją wino do jedzenia. Osoby pijące wino zazwyczaj lepiej się odżywiają. Lepiej śpią. Cały styl życia jest ogólnie zdrowszy.
Mocne napoje są często spożywane poza posiłkami, często samodzielnie lub w sytuacjach, które mają związek ze złą jakością diety.
Chen ujmuje to bez ogródek: ryzyko zależy zarówno od ile pijesz, jak i co wybierasz.
Zagrożenia zdrowotne związane z alkoholem zależą nie tylko… ale także od rodzaju napoju
Ale zanim otworzysz butelkę cabernet, przestań.
Jest to badanie obserwacyjne. Naukowcy przeanalizowali dane; nie zmuszali ludzi do picia określonych dawek ze względu na naukę. Ponadto uczestnicy sami zgłaszali te nawyki. Ludzie mogą kłamać lub zapomnieć, ile alkoholu faktycznie nalali do ostatniej szklanki.
Ponadto uczestnicy brytyjskiego Biobanku są na początku zdrowsi. Zdrowsza grupa nie zawsze dokładnie przewiduje sytuację „przeciętnego Joe” na ulicy.
Potrzebujemy randomizowanych badań klinicznych. Potrzebujemy lepszego śledzenia zmian w czasie.
Czy zatem alkohol jest zdrowy?
Może. Jeśli pijesz z umiarem i wpisuje się to w szerszy kontekst zdrowego życia.
Czy to eliminuje ryzyko? Nie. Duże dawki nadal dramatycznie zwiększają śmiertelność. Okno możliwości jest bardzo wąskie.
Co to oznacza dla Twojego wtorkowego wieczornego rytuału?
Prawie nic radykalnego. Być może jednak sugeruje to, że samo spojrzenie na etykietę nie wystarczy. Warto zwracać uwagę na to, co dzieje się wokół butelki.
Albo po prostu pomyśl o wodzie.
























