Liżą swoją trąbę.
Albo kręcą głowami z obrzydzeniem.
Przynajmniej tak pokazują szybkie kamery, gdy włochate trzmiele smakują różne płyny. Wygląda to niesamowicie podobnie do reakcji ssaków na smak. Słodki oznacza przyjemność. Gorzki lub słony – kłopoty.
„To odkrycie zmienia nasze naukowe rozumienie wewnętrznego życia owadów” – mówi profesor Andrew Barron z Uniwersytetu Macquarie. „Wyraz twarzy jest oknem na ich wewnętrzny świat”.
Przez całe życie postrzegaliśmy owady jako małe roboty. Tylko przekładnie i przełączniki. Jednak te nowe badania poważnie podważają ten pogląd. W środku jest życie wewnętrzne. Albo przynajmniej coś na tyle blisko, że można to wziąć pod uwagę.
Zespół naukowców nie tylko zgadywał. Obserwowali osiemnaście kolonii. Naukowcy umieścili samotne pszczoły w probówkach i nauczyli je pić z maleńkich kropli zawieszonych poza zasięgiem ich czułków. Trzmiele szybko się uczyły. Wystawiali usta – trąbkę – aby nabrać wody z cukrem.
Potem zaczął się prawdziwy test.
Naukowcy zaproponowali cztery rodzaje płynów: mocny roztwór cukru, słaby roztwór cukru, czystą wodę, słoną wodę i roztwór chininy. Chinina to klasyczna gorzka substancja.
Wyniki były jasne.
Cukier spowodował wystający języczek (glossa). Zasadniczo był to wystający język. Coś jak oblizywanie warg po jedzeniu. Słone i gorzkie płyny prowokowały obronne potrząsanie głową i wycieranie ust. To jakby wytrzeć czekoladę z brody i uświadomić sobie, że to tak naprawdę ostry sos.
Profesor Fei Peng z Południowego Uniwersytetu Medycznego zauważa tę sprzeczność. Ludzie chętnie przyznają, że owady potrafią się uczyć. Zgadzają się, że chrząszcze podejmują decyzje. Ale twierdzić, że doświadczają czegoś zarówno dobrego, jak i złego? To powoduje odrzucenie.
„Nasze odkrycia podważają tę intuicję” – mówi Peng. „Widzimy zachowania podobne do zachowań emocjonalnych”.
Czy wiemy, co czują pszczoły? Nie. Nikt nie twierdzi inaczej. Ale teraz możemy zmierzyć te reakcje eksperymentalnie. Dzięki temu możemy zrozumieć to, co wcześniej było niejasne.
Dlaczego to jest ważne? Bo tu nie chodzi tylko o pszczoły.
Barron twierdzi, że mózg trzmiela jest zorganizowany w taki sam sposób, jak mózg muchy. Żadnych znaczących różnic. Jeśli trzmiele mają swój wewnętrzny świat, to także inne owady, które zwykle uderzamy bez zastanowienia. Ich mózgi są malutkie. Mniej niż miligram. Według ludzkich standardów – nic.
Zachowuje jednak subiektywne doświadczenie. Albo najlepsze przybliżenie, jakie mamy.
Artykuł został opublikowany 6 lipca w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences. Sugeruje ona, że nawet przy użyciu mikroskopijnego sprzętu możliwe są złożone procesy umysłowe. Nie potrzebujemy wielkich mózgów, żeby odczuwać przyjemność lub wstręt.
Czy zmieni to sposób, w jaki myślisz o osach w swoim ogrodzie? Może. A może po prostu pomyślisz dwa razy, kiedy następnym razem się kręci.
