Dane przedsprzedażowe są imponujące. Czarna Pantera sprzedała w Fandango więcej biletów niż jakikolwiek inny film o superbohaterach w historii. Jeszcze przed emisją napisów końcowych analitycy branżowi przewidywali, że w weekend z okazji Dnia Prezydenta sprzedaż biletów w Ameryce Północnej wyniesie 150 milionów dolarów. Krytycy nie tylko oceniają film – oni są zachwyceni. Efekty wizualne są niesamowite. Scenariusz jest zwięzły i precyzyjny. Wiadomość rezonuje.
Ale emocje wykraczają poza przewidywania kasowe.
Nawet krytycy dolewali oliwy do ognia. Grupa na Facebooku o nazwie „Precz z traktowaniem franczyz i ich fanów przez Disneya” próbowała sabotować krytyczny odbiór filmu. Stworzyli wydarzenie zachęcające użytkowników do zalewania Rotten Tomatoes negatywnymi recenzjami. Niektórzy nazywali to drobną zemstą, inni dopatrywali się w niej nuty rasizmu, biorąc pod uwagę przeważnie czarną obsadę. Plan się nie powiódł. Facebook usunął wydarzenie. Do 8 lutego ocena krytyków utrzymywała się na stabilnym poziomie 99%.
Więc o co chodzi? Dlaczego Czarna Pantera dominuje w mediach społecznościowych, kręgach krytyków filmowych i prawdziwych rozmowach? To nie jest kolejny film o superbohaterach. To jest zmiana kulturowa.
Luka w reprezentacji w Hollywood
Kwestia różnorodności od wielu lat budzi kontrowersje w branży filmowej i komiksowej. Statystyki pokazują, że kobiety, osoby kolorowe i członkowie społeczności LGBTQ+ są zdecydowanie niedostatecznie reprezentowane.
Raport o różnorodności w Hollywood z 2017 r. sporządzony przez Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles (UCLA) podkreślił tę nierównowagę. Mniej niż 10,1 procent ze 168 filmów zbadanych w raporcie za 2015 rok zostało wyreżyserowanych przez reżyserów z mniejszości. Dzieje się tak pomimo faktu, że mniejszości stanowią 40 procent populacji USA. Odrębne badanie przeprowadzone przez Szkołę Komunikacji i Dziennikarstwa Uniwersytetu Południowej Kalifornii (USC Annenberg), obejmujące 700 filmów i ponad 30 000 ról prelegentów w latach 2007–2014, wykazało, że tylko 30,2% bohaterów stanowiły kobiety.
Istnieje również utrwalony mit, że amerykańskie filmy z przewagą czarnej obsady nie są opłacalne. Branża często twierdzi, że nie sprzedaje się ich za granicę.
Ten stereotyp jest fałszywy.
W 2017 roku wiceprezes Marvela zasugerował nawet, że dodanie różnorodnych postaci kobiecych doprowadziło do spadku sprzedaży komiksów. Później wycofał to oświadczenie. Jednak filmy i komiksy z różnorodną obsadą zarabiają. Słabe wyniki są zwykle spowodowane czynnikami innymi niż obojętność publiczności. Z raportu UCLA Diversity Report wynika, że filmy z różnorodną obsadą charakteryzowały się najwyższą medianą światowych wpływów ze sprzedaży biletów i najwyższą medianą zwrotu z inwestycji w latach 2014 i 2015.
„Filmy z różnorodną obsadą przynoszą zyski… filmy z różnorodną obsadą charakteryzowały się najwyższą medianą światowych wpływów ze sprzedaży biletów i najwyższą medianą zwrotu z inwestycji”.
Psychologiczny wpływ tego, co widzisz na ekranie
Czarna Pantera kwestionuje te z góry przyjęte przekonania. Udowadnia, że filmy skupiające się na doświadczeniach Czarnych mogą stać się wielkimi hitami kinowymi.
Ale sukces finansowy to tylko część historii. Wpływ jakościowy sięga głębiej. Spójrz na hashtag #WhatBlackPantherMeansToMe na Twitterze. Użytkownicy dzielą się osobistymi refleksjami na temat tego, jak to jest oglądać film z przeważnie czarną obsadą, czarnym reżyserem i ważnymi czarnoskórymi postaciami kobiecymi.
Reprezentacja jest ważna z psychologicznego punktu widzenia. Badania pokazują, że jeśli ludzie nie widzą siebie na ekranie, mogą mieć poczucie, że społeczeństwo ich nie ceni. Może to prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości.
Dokonujemy uogólnień na temat kultur i grup etnicznych na podstawie tego, co oglądamy w filmach i telewizji. Nawet jeśli obrazy niedostatecznie reprezentowanych grup są ograniczone pod względem różnorodności, mają one potężny wpływ. Kształtują popularne błędne przekonania na temat demografii. Kiedy film taki jak Czarna Pantera przebija się, zakłóca te narracje. Oferuje nowe lustro.
Rozmowa trwa. Pozostaje pytanie, czy Hollywood uzna to za odosobniony triumf, czy za nowy standard.
Dlaczego Wakanda jest ważniejsza, niż przyznawaliśmy
Rzadko zdarza się, aby czarne postacie były tak widoczne na ekranie. Czarna Pantera nie tylko się pojawiła; wdarła się do teatrów z agresywną inkluzywnością, zmieniając dyskurs na temat reprezentacji rasowej w mediach. Ale jej wpływ wykracza poza kasę. Film, stworzony przez czarnoskórych twórców, oferował treści aktywnie przeciwstawiające się zmęczonym hollywoodzkim schematom.
Pamiętajmy o źródle mocy T’Challi. W większości opowieści o superbohaterach moc pochodzi z mutacji lub magii. Tutaj opiera się na inteligencji. To zaawansowane technologie. To starożytna wiedza przekazywana przez przodków Wakandy, zmieszana z potężnym ziołem leczniczym. Sama Wakanda przełamuje utarty scenariusz. To fikcyjny afrykański kraj, do którego T’Challa powraca po śmierci ojca, jednak w przeciwieństwie do większości lokacji zachodniego kina, nigdy nie został skolonizowany. Jego technologia pozostaje tajemnicą, ukrytą przed światem zewnętrznym.
Porozmawiajmy teraz o ludziach. Dora Milaje służy jako elitarna strażniczka, chroniąca tron z zabójczą precyzją. Shuri, siostra T’Challi, jest kimś więcej niż tylko pomocnikiem; jest geniuszem technologii, opisanym przez producenta Nate’a Mohra jako najmądrzejsza osoba na świecie. Wakanda ma zasoby, których desperacko pragną obcokrajowcy, co przypomina narracje o prawdziwym wyzysku, ale tutaj historia jest odwrócona.
Ta afrocentryczna, afrofuturystyczna produkcja wyróżnia się na rynku pełnym bezpiecznych, przewidywalnych hitów. Czarni widzowie nie tylko widzą aktorów, którzy wyglądają jak oni. Są zanurzeni w świecie, w którym są członkami rodziny królewskiej, nadludźmi i złożonymi jednostkami. Fabuła nie zmusza czarnych bohaterów do stereotypów niewolnictwa i uległości. Nie polega na białych postaciach, aby przyspieszyć fabułę lub uratować sytuację. Dla wielu ta niezależność była powiewem świeżego powietrza. Afryka jest przedstawiana nie jako miejsce wojny i niebezpieczeństw, ale jako kwitnąca cywilizacja pisząca własną historię.
Inne amerykańskie filmy próbowały przedstawić Afrykę z głębią, ale Czarna Pantera rozbiła niedokładną narrację, która utrzymywała się przez dziesięciolecia. Zrobiła to, podejmując zdecydowane działania, a tego właśnie wymagano. Fikcyjne światy rodzą się z dzikiej wyobraźni, ale często nie są tak kreatywne, jeśli chodzi o to, kto jest zawarty w historii i jak jest ona przedstawiana.
Grupom marginalizowanym, często nieobecnym na ekranie, Czarna Pantera zapewniła widoczność. Oznaczało postęp społeczny, łamiąc ustalone normy branżowe. Rozbudzała empatię wobec tych, którzy nie rozumieli życia niedostatecznie reprezentowanej większości. Kiedy doceniony przez krytyków i dochodowy film celebruje czerń, Hollywood słucha. Niektórzy mogą nazwać to entuzjazmem. Większość ludzi nazywa to obsesją.
I bądźmy szczerzy – to jest Marvel.
Zmiana nazwy, której nikt nie chciał
Często pomijany jest pewien szczegół historyczny. Czarna Pantera, organizacja polityczna, powstała właściwie po pojawieniu się postaci Czarnej Pantery w komiksach Marvela. Pomimo chronologii wiele osób zakładało, że bohater komiksu jest powiązany z ruchem politycznym.
Marvelowi nie podobało się to skojarzenie. Obawiali się konsekwencji politycznych. Tak więc w Fantastycznej Czwórce nr 119, opublikowanej w 1972 roku, zmieniono imię postaci na Czarny Leopard.
To była dziwna decyzja. Czytelnicy byli niezadowoleni. Uważali, że zmiana nazwy jest głupia i niepotrzebna. Zamieszanie nie pomogło w sprzedaży, a reakcja była natychmiastowa. Black Leopard przetrwał niecały rok, zanim przywrócono oryginalną nazwę. Próba „oczyszczenia” wizerunku bohatera obróciła się przeciwko twórcom, udowadniając, że widzowie potrafią odróżnić partię polityczną od superbohatera, nawet jeśli studio tego nie rozumie.



















